Healthy eating plate

by
“If you can’t pronounce it, don’t eat it” 
Już kilkukrotnie na blogu wspominałam o zmianach, jakie chcę
w nim wprowadzić. Z racji tego, że z biegiem lat zaczynam otwierać się na nowe
horyzonty, doświadczenia i swoją uwagę skupiam już nie tylko na modzie,
zdecydowałam się prowadzić blog nieco bardziej lifestylowy. Wstępnie
podzieliłam go na kilka kategorii, m.in. Zdrowie. 

Niezmiernie się cieszę, że już od kilku lat panuje moda na
zdrowy i aktywny tryb życia, ale to nie jest powód dla którego zdecydowałam się
o tym pisać. Powodów jest kilka i są znacznie bardziej prozaiczne.  Pierwszy dotyczy zdrowia i samopoczucia.
Siedzący tryb pracy, sporo stresu, niezdrowa dieta i ponura pogoda za oknem,
jaka jeszcze kilka tygodni temu nam towarzyszyła spowodowały, że wszystkie te
aspekty zaczęły odbijać się na moim zdrowiu i samopoczuciu.  Nie mówię już tutaj tylko o przygnębieniu,
przemęczeniu i senności. Mówię o słabych wynikach badań, stałych bólach głowy,
a przez to ciągłym rozgoryczeniu. Kilka wizyt u lekarzy, dało mi kopa do
zmobilizowania się i przejścia na zdrowszy tryb życia. No i tutaj zmierzamy do
powodu drugiego, czyli łatwo zacząć – trudniej wytrwać. W pisanych przeze mnie
postach nie będę nawet starała się uchodzić za ekspertkę czy dietetyka. Po
prostu chcę się dzielić swoimi spostrzeżeniami, pomysłami czy osiągniętymi
efektami kulinarnymi (zdecydowanie gotowanie nie jest moim konikiem). Mam
nadzieję, że dzięki temu łatwiej będzie mi wytrwać w swoich postanowieniach, w
końcu im więcej mówi się o swoich planach, tym łatwiej je osiągnąć.

Zacznijmy więc od podstawy każdej zdrowej diet, czyli
piramidy żywieniowej. Niewiele osób wie, że dietetycy ciągle pracują nad
ustaleniem dokładnych proporcji produktów jakie powinny być przez nas
najczęściej spożywane. Ostatni update popularnej piramidy miał miejsce w 2015
r, pytanie co się zmieniło?
·        Według naukowców z Harvardu (poważnie, źródło
artykułu: tutaj ), połowę naszego talerza powinny zajmować
warzywa oraz owoce, z przewagą tych pierwszych. Powszechnie wiadomo, że warzywa
są źródłem cennych witamin oraz niezliczonych składników mineralnych.
Dostarczają nam również wiele błonnika pokarmowego, który reguluje pracę układu
pokarmowego. Tutaj musimy pamiętać, aby unikać ziemniaków. Jak już decydujemy
się na ziemniaki, to zawsze w skórce gdyż to w niej jest najwięcej błonnika.
·        
Za absolutną podstawę naszej diety przestano uważać
produkty zbożowe. Mimo to nadal powinny one zajmować ¼ miejsca na naszym
talerzu.  Przy wyborze pieczywa, makaronów
czy ryżu decydujmy się na te pełnoziarniste, gdyż mają większą zawartość
błonnika, witaminy B1 i składników mineralnych. Zgodnie z zaleceniami należy
spożywać 5 porcji produktów zbożowych dziennie.
·        
Proteiny, czyli produkty o dużej zawartości
białka. Tutaj za podstawę służą nam ryby, rośliny strączkowe, jaja czy chude
mięso. Unikajmy mięsa czerwonego i wieprzowiny, na nie możemy sobie pozwolić
kilka razy w miesiącu. Pamiętajmy, że ryby w porównaniu z mięsem są bogatsze w
składniki mineralne i powinny być spożywane 2 razy w tygodniu.
·        
Tłuszcze nadal stanowią wierzchołek piramidy.
Starajmy się zastąpić tłuszcze zwierzęce roślinnymi, a najlepiej zastępujmy
olej oliwą z oliwek bądź olejem kokosowym, który jak udowodniono zmniejsza
otyłość brzuszną. Zalecaną dawką jest 2 łyżki dziennie.
·        
Napoje.
Pijmy dużo wody, herbatę zieloną,
ewentualnie kawę. Całkowicie powinniśmy zrezygnować z wszelkich słodkich napoi
czy soków sprzedawanych w sklepach, gdyż one również są sztucznie dosładzane.
·        
Unikajmy również cukru zarówno w słodyczach,
ciastach , napojach, sokach tak  i
herbacie czy kawie.  To samo dotyczy
soli, starajmy się zastąpić ją świeżymi ziołami. 
3 Responses

What do you think?

Your email address will not be published. Required fields are marked *